poniedziałek, 5 grudnia 2016

Rozdział 1

Cześć! Mam na imię Paulina, ale wolę jak wszyscy mówią mi po prostu Paula ;)
Dziś jest ten dzień. Dzień, w którym poznam swego ojca.
Kiedy miałam 4 lata, mojego tatę aresztowano za rzekome porwanie dziecka.
Co najlepsze, znalazł się koleś, który się przyznał do czynu za, który ukarano mojego ojca, ale policja nie wzięła, tego pod uwagę.
Teraz mam już 17 lat, mieszkam z mamą i babcią w dużym domu, a co najlepsze cały dom wypełnia moja babcia, wszędzie jej pełno. Interesuję się malarstwem i staram się tak zarabiać, ale jest naprawdę ciężko, zwłaszcza, że mama pracuje na noce i dostaje za to marne grosze.
Babcia dawno na emeryturze, a dziadek? Dziadek był policjantem, zginął w strzelaninie za granicą. Babcia mieszkała sama, 120 kilometrów od naszego domu, ale po śmierci dziadka nie potrafiła siedzieć sama w ogromnym domu.
Do rzeczy.
Wstałam jakieś dwie godziny temu.
Jest godzina 11:00.
Muszę wyjść o 12:00 aby zdążyć na peron, gdzie odbiorę tatę.

Z tego wszystkiego, nie zjadłam jeszcze śniadania.

-Hej kochanie! Zjesz coś?- Powiedziała babcia.
-Jaaaasne! Mam ochotę na grzanki byłabyś skłonna aby mi je przygotować, a ja w tym czasie poszłabym wysuszyć włosy? Zaraz muszę wyjść, bo przypomnę Ci, że dzisiaj przyjeżdża tata na obiad!
-O Jezusie, mój kochany synek, muszę przygotować coś naprawdę pysznego, bo pewnie za tymi kratami, nic porządnego, nie dostał do jedzenia!
-Aj tam babcia masz czas, będę przed 17:00! Kocham Cię!

Nie czekając na odpowiedź poszłam do łazienki.

Po chwilii wyszłam z toalety, zjadłam grzanki, ubrałam się i byłam gotowa do wyjścia.

Głęboki wdech.
Wychodzę.